wiosenny krajobraz (?)
marzec 22, 2007no ładnie, panienka sie wkurzyła i sypnęła śniegiem… a sru tam, mnie nic nie rusza. zrobię sobie przynajmniej bałwana, bo zimą nie zdążyłam.
szkoda tylko, że moje nowe wiosenne pantofelki mogę na razie zakładać tylko jak idę do piwnicy po ziemniaki… grrrrr…
poniżej widok z mojego okna
A tak wyglądało to samo okno parę dni później:
![]()
Prawda, że dużo lepiej? Mmmmmm…. jest pięknie….
Nic tylko odpalać motor, psa pod pachę i… heya
PS. Okno jest ździebko… echm… ufajdane… więc widok mało wyraźny… sorry, umyję.
po operacji
marzec 21, 2007ojej, jaki on jest biedny
pociachali mi mojego synusia w plasterki, pokroili go niemiłosiernie, ma aż trzy pozszywane miejsca na swoim maleńkim psim ciałku… na dodatek musi nosić ten śmieszny zielony kitelek – wygląda jak niemowlak w pajacyku, nogawki opadają mu aż do pazurków i zamiata nimi podłogę. koniec końców – lepsze to od tego debilnego abażura, naprawdę nie wiem, czyj jest ten “genialny” pomysł.
Pongo na szczęście jest bardzo dzielny i trzyma sie twardo. no i wykorzystuje fakt, że cała rodzina załamuje nad nim ręce i znosi mu do jego koszyczka tony przysmaków. Ostatnim hitem są świńskie uszy – blah… co za świństwo…
Cud nad Wisłą… Mój “synuś” nie tylko bryka, jak cudownie ozdrowiony, ale nawet przejawia jakiś kocie skłonności – wdrapuje mi się na biurko (!!!)
![]()
Na dodatek wykorzystuje fakt, że wszyscy na niego chuchają i dmuchają i skrupulatnie obsiada wszystkie łóżka, kanapy i fotele – choć normalnie mu nie wolno…
No ale któż w rodzinie oprze się jego słodkiej, jamniczej mordce?
po zimie…
marzec 21, 2007paskuda jedna nie chciała odpalić… cały dzień kręcenia rozrusznikiem, paluszki mi spuchły… na dodatek świeca mnie pokopała, kto by pomyślał, że to małe gówienko przenosi takie napięcia…. usmerałam się cała w oleju, pozdzierałam paluszki, szlag jaśnisty mnie trafił, a gilerka nawet nie zawarczała…
spacer na stację, kilka oddechów, parę przekleństw rzuconych na dyndające w lesie szyszki i już mi przeszło. gilerka dostała benki prosto w gardło, tj. pod świecę i w końcu przemówiła!!! Yeah! I niech ktoś powie, że kobiety się nie znają na motorach, ha!
Dzień dobry :)
marzec 21, 2007Witam serdecznie cały świat, który postanowi tu zajrzeć i dorzucić coś do mojej skromnej stronki użyczonej przez WordPress’a
Zapraszam!
Opublikował/a kargi
Opublikował/a kargi
Opublikował/a kargi